Dodano produkt do koszyka

BESTSELLER

Laxas Albarino As Laxas Rias Baixas, Hiszpania, wino białe

Laxas Albarino As Laxas Rias Baixas, Hiszpania, wino białe

Producent: Bodegas As Laxas, Hiszpania

Cechy produktu
Podstawowe informacje
  • Kolor
  • Białe
  •  
  • Smak
  • Wytrawne
  •  
  • Rodzaj:
  • Wino Eko, Na prezent, Na wesele
  •  
  • Szczep:
  • albariño
  •  
  • Kraj pochodzenia:
  • Hiszpania
  •  
  • Styl wina:
  • Eleganckie, Zbalansowane
  •  
  • Możliwość starzenia
  • będzie lepsze w ciągu 5 lat
  •  
  • Ekologiczność
  • zrównoważone rolnictwo, wegańska
  •  
  • Nagrody
  • Decanter
  •  
  • Region apelacja
  • DO Rias Baixas
  •  
  • Region geograficzny
  • Galicja
  •  
  • Rocznik
  • 2018
  •  
-20%

dla zalogowanych

Cena: 75.99 brutto

Ilość:
Koszty dostawy:
  • Kurier 20.00 zł brutto
  • Odbiór osobisty lub przez upoważniony podmiot 0.00 zł brutto
  • Dostawa na terenie Warszawy tego samego dnia 20.00 zł brutto
  • Dostawa na konkretny termin 37.00 zł brutto
  • Od 150zł dostawa 10zł
  • Od 300zł dostawa 0zł
Dostępność:
Opis produktu
Laxas Albarino As Laxas Rias Baixas, Hiszpania, wino białe

Laxas Albarino As Laxas Rias Baixas, Hiszpania, wino białe

Szczep: albariño

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Słodycz

Kwasowość

Taniny

 
 
 
 
 
 
 
 
 

#eleganckie #zbalansowane

Rewelacyjne białe wino ze szczepu Albariño z regionu Rias Baixas, wielokrotnie nagradzana wizytówka tego producenta. Intensywne aromaty owocowe - jabłka i morele, mango z kwiatowym tłem. W ustach pełne orzeźwienia, z nutami limonki, a jego kwasowość dobrze komponuje się z pełną teksturą wina. Doskonałe w połączeniu z rybami i owocami morza. Nadaje się na ciekawy prezent oraz jako wino na elegancki, weselny stół. The Albariño! - w rewelacyjnej cenie.

Oceny

img/nagrody/decanter.jpg

2017 | 90

Producent - Czyli kto mnie zrobił?

Bodegas As Laxas, Hiszpania

Bodegas As Laxas, Hiszpania

POZNAJ PRODUCENTA
Opinie, recenzje, testy:

Ten produkt nie ma jeszcze opinii

Twoja opinia

Ocena:
  • Wszystkie pola są wymagane
Pogromcy mitów


Pogromcy mitów



Człowiek używa tylko 10% swojego mózgu, Wielki Mur Chiński to jedyna budowla widoczna z kosmosu, połknięta guma zalega 7 lat w żołądku, a myszy przepadają za serem. Mhm…
Mity, mniej lub bardziej wiarygodne, krążą wśród nas od zawsze i dotyczą każdej dziedziny życia. Również trunków, w tym naszego ulubionego – wina. Czas rozprawić się z nimi raz na zawsze.


10 mitów na temat wina:


1. Wino im starsze, tym lepsze


To najczęściej powtarzana, błędna sentencja. Może nie jest to całkiem mit, ale pół-, a nawet ćwierć prawda. Wina, które faktycznie zyskują z wiekiem, w całości rynku stanowią niewielki procent. Muszą to być wina z tzw. potencjałem starzenia, czyli odpowiednią strukturą, intensywnością i profilem aromatycznym, który będzie w atrakcyjny sposób ewoluował. Także warunki przechowywania muszą być dla takiego wina odpowiednie – więcej na ten temat piszemy w artykule „Wino im starsze tym… gorsze?”

2. Czerwone wino podajemy w temperaturze pokojowej


Przede wszystkim należy zacząć od tego, czym jest temperatura pokojowa. Obecny standard to ok. 19-22 stopnie wewnątrz pomieszczenia. Czy naprawdę chcielibyście pić 22 stopniową, młodą Valpolicellę? My też nie… Termin temperatura pokojowa odnosi się do czasów, gdy wynosiła ona 16-18 stopni i ona już jest bardziej odpowiednia… dla dobrze zbudowanych win czerwonych. Młode, lżejsze czerwienie lepiej czują się w niższych temperaturach.

3. Zbawienne pół godziny

Skoro już przy temperaturze jesteśmy… być może słyszeliście teorię, że idealną temperaturę osiągnie się w ten sposób – czerwone wino wkładamy do lodówki, a białe wino wyciągamy z lodówki 30 minut przed podaniem. Być może i ta zasada działa, ale tylko do niewielkiej części wszystkich win. Temperatura podania powinna być dostosowana do każdego wina indywidualnie.

4. Czerwone wino do mięsa, białe wino do ryby


Jest to, niestety, zbyt daleko idące uogólnienie. Sztuka food pairingu może i byłaby tak prosta, gdybyśmy faktycznie do wyboru mieli MIĘSO i RYBĘ, a nie dziesiątki rodzajów i setki dodatków. Oczywiście, krwisty stek z kieliszkiem malbeca to klasyk, tak samo jak albarino z pieczonym dorszem, ale czy nie mielibyście ochoty na kieliszek pinot noir do steka z tuńczyka lub spróbować austriackiego przeboju, czyli wiener schnitzel z Gruner veltlinerem? Więcej na temat łączenia wina z jedzeniem w naszym artykule

5. Wino z zakrętką jest gorsze, niż z korkiem.

Nie, nie jest. Ten błędny pogląd, na szczęście, odchodzi już do lamusa w związku z rosnącą popularnością win z zakrętką, nie tylko tanich, marketowych, ale i poważnych win w cenach trzycyfrowych. Naturalny korek jest, póki co, niezastąpiony przy winach przeznaczonych do dłuższego starzenia, zakrętka natomiast lepiej sprawdza się przy tych, gdzie zależy nam na zatrzymaniu młodzieńczych aromatów. Więcej na ten temat w naszym artykule.

6. Wgłębienie w dnie wyznacznikiem jakości

To, że w poszukiwaniu jakości wina zmierzamy ku dnu butelki w tradycyjny sposób (czyli ją opróżniając), to normalne, natomiast żeby robić to od drugiej strony? Są tacy, którzy próbują rozpoznawać dobre wina poprzez mierzenie długości wgłębienia w dnie butelki – im większe tym oczywiście lepiej. Nie, nie i jeszcze raz nie! To decyzja producenta, w jaką butelkę wleje swoje wino – może do najsłabszego wybrać najdroższą, najgrubszą, najbardziej wklęsłą, a do najlepszego płaską jak deska. To samo tyczy się grubości szkła – ciężka, barokowo zdobiona butelka nie jest żadnym gwarantem jakości.

7. Siarkowy problem

„Zawiera siarczyny”. Napis, który znajdziemy zwykle na kontretykiecie, wzbudza w niektórych klientach niepokój. Siarka kojarzy się przecież z najpodlejszymi produktami z fabryki w Ostrowie Wielkopolskim. Do tego siarka jest bardzo niezdrowa! Na początek „bolesna” prawda – zdecydowana większość win zawiera siarczyny. Siarka jest bardzo ważnym stabilizatorem w procesie produkcji. A teraz dobra wiadomość – spokojnie, przy umiarkowanym spożyciu nic nam nie będzie. Jeżeli jednak niepokoi Was to, lub macie zalecenie unikać siarki – na rynku pojawia się co raz więcej bez jej dodatku lub z dodatkiem ograniczonym – szukajcie ich w działach z winami eko

8. Bąbelki pod ochroną…

… łyżeczki. Doprawdy, nie mamy pojęcia, skąd wziął się ten mit, ale trzeba przyznać, że przy swojej niedorzeczności dobrze sobie radzi. Mówi on, że łyżeczka włożona uchwytem do butelki zatrzyma ulatnianie się gazu z wina musującego. To nie działa – tyle komentarza

9. Wino jest szkodliwe dla zdrowia

Tutaj musimy być ostrożni i przyznać, że nie jest to do końca mit – alkohol, oczywiście, szkodzi zdrowiu i bardzo wszystkich zachęcamy do odpowiedzialnego jego spożywania. Przestroga dotyczy jednak nadużywania wina. Wino, zwłaszcza czerwone wytrawne, spożywane w ilościach rozsądnych, tj. 1-2 kieliszków dziennie może wpłynąć korzystnie na nasz organizm, zmniejszając ryzyko choroby niedokrwiennej serca.  Jest ono źródłem polifenoli, naturalnych przeciwutleniaczy.
Jeszcze raz podkreślamy – umiarkowane, odpowiedzialne spożywanie.

10. Popularne, tanie wino to nie wino, tylko produkt winopodobny.

Czasami słyszy się taki opinie o produktach bardzo dużych marek, obecnych w marketach za kilkanaście, a nawet mniej złotych za butelkę – że to nie wina. Otóż, musimy zdementować – to jak najbardziej wina. Tyle, że zazwyczaj kiepskie. Powstające w fabrykach na wielką skalę, nie mające nic wspólnego z piękną historią terroir, winnicy i pracy winiarza, które tak lubimy w naszych ulubionych butelkach, ale to ciągle wino.


Salud

Powiew Atlantyku… w kielichu- Słów kilka o albariño.

 

 

Nie jest ani najbardziej znanym, ani najpopularniejszym, ani najczęściej uprawianym białym szczepem Hiszpanii. Ale chyba żaden, tak jak albariño, nie przedziera się w ostatnich latach na salony, w tempie wręcz przebojowym. Jeszcze nie tak dawno kompletnie nieznane, absolutnie modne i pożądane, a wina z niego zrobione stają w szranki z najlepszymi butelkami winiarskiego świata. Przyjrzyjmy się dziś tej wschodzącej gwieździe hiszpańskiego winiarstwa.

 

Skąd pochodzi albariño?

 

Jak to zwykle bywa – na sto procent nie wiadomo. Być może przybyło z Burgundii. Jest też teoria, że przybyło, wraz z mnichami - pielgrzymami do Santiago de Compostela, jako odmiana rieslinga. Za tą teorią przemawia z resztą nazwa – „alba-rino” oznacza „białe znad Renu”. Hiszpanie lubią najbardziej lubią jednak teorię, że to ich endemiczny szczep – w końcu to ich duma i sława ostatnich lat.

 

Gdzie?

 

Na Półwyspie Iberyjskim przede wszystkim. Choć albariño zaczyna nieśmiałą (póki co) ekspansję do innych krajów, to właśnie tutaj, póki co, uprawia się jego ogromną większość. Dla każdego z krajów półwyspu jest to ważny szczep, choć podchodzi się do niego nieco inaczej.

 

Hiszpańskie Albariño

 

W Hiszpanii albariño znajdziemy praktycznie wyłącznie w Galicji, czyli w północno-zachodnim krańcu kraju. Może i zadomowił się tylko w jednej krainie, ale za to jak! W D.O. Rias Baixas, czyli apelacji położonej nad samym Atlantykiem, jest prawdziwym dominatorem – stanowi ponad 90% wszystkich upraw. Jest to stosunkowo młoda apelacja (od 1988 r.), ale niezwykle szybko rozwijająca się – liczba winnic, od momentu jej powstania, wzrosła tam 10-krotnie, a areał upraw albarino ponad 8-krotnie. W apelacji wyodrębniono 5 podregionów - Val de Salnes, O Rosal, Condado do Tea, Ribeira do Ulla i Soutomaior. Poza D.O. Rias Baixas albariño znajdziemy również w sąsiednich apelacjach – D.O. Ribeiro i D.O. Ribeira Sacra. Jeśli jednak w Rias Baixas występuje głównie w winach jednoszczepowych, to tutaj prym wiodą kupaże z innymi, lokalnymi szczepami jak treixadura i godello, dając eleganckie i zbalansowane wina, jak zrobione na bazie tej dwójki oraz albariño biodynamiczne wino Coto de Gomariz Blanco.

 

Portugalskie Alvarinho

Alvarinho, bo tak Portugalczycy nazwą albariño, to bardzo ważny szczep zwłaszcza regionu Minho, gdzie powstaje słynne „zielone wino”, czyli vinho verde. Alvarinho, mimo, że w kupażach (vinho verde to wino zwykle wieloszczepowe) nie gra zazwyczaj głównej roli, to gdy już dochodzi do głosu, to nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Jednymi z najciekawszych win regionu są te pochodzące z Monção e Melgaço, i tylko stamtąd pochodzące wina mogą być oznaczone jako Vinho Verde Alvarinho, co jest z resztą powodem sporu między tamtejszymi winiarzami a resztą regionu, i spowodowało zniesienie od roku 2021 (nie ma jeszcze na rynku win z tego rocznika, więc kupując butelkę wina można dotychczasowe przepisy uważać za aktualne) tego przywileju, wprowadzając dostępność nazwy dla wszystkich, jednak winiarze Monção e Melgaço zapowiadają już dążenie do utworzenia oddzielnej apelacji dla swoich alvarinho. Tak ważna jest obecność nazwy „alvarinho” na etykiecie!

 

Jak smakuje wino albariño?

 

Mówi się, że albariño jest gdzieś między rieslingiem a viognierem. Z jednego bierze kwasowość i mineralność, z drugiego aromaty i krąglejsze ciało. Do klasycznych aromatów albariño zaliczamy brzoskwinie, egzotyczne owoce, cytrusy i kwiaty. Rzadkością nie są, zwłaszcza wśród win z konkretnych podregionów, nuty „morskie”, słonawe.

Albariño, mimo, że występuje tylko w małym skrawku Hiszpanii, to, w zależności od lokalnego mikroklimatu oraz ręki winiarza, może przybierać różne twarze.

Szukając lekkiego, szczupłego albariño zawierającego tę słynną, „morską” nutę, powinniśmy szukać w najchłodniejszym podregionie Val de Salnes, który leży najbliżej oceanu. Natomiast po krąglejsze, bardziej strukturalne, aromatyczne albariño udamy się raczej do subapelacji Condado de Tea.

 

Mimo, że albariño najczęściej spotkamy w postaci młodego, bezbeczkowego wina, to jest to szczep podatny na zabiegi dojrzewania zarówno w dębowych beczkach (podczas fermentacji i po niej), jak i nad osadem, zyskując kremową strukturę i dodatkową gamę aromatów. Praktyka ta nie dotyczy tylko jednoszczepowych albariño z Rias Baixas, ale też kupaży z sąsiednich apelacji, dając w efekcie doskonałe, krągłe i złożone wina. Najlepsze albariño (jak i portugalskie alvarinho) to wina z potencjałem starzenia, potrafiące bardzo atrakcyjnie ewoluować w butelkach, zupełnie jak rieslingi.

 

Wino musujące albariño

 

Albariño daje doskonałe efekty w produkcji win musujących, dając wina o wyraźnej kwasowości i atrakcyjnych, owocowych aromatach wspomaganych często nutami leżakowania na osadzie. Niestety, póki co wina te są rzadkością na naszych półkach sklepowych, tym więc bardziej polecamy spróbować, jeśli na nie traficie.



Z czym podawać albariño?

 

Lokalne wino do lokalnej kuchni – ta zasada jest jak najbardziej prawdziwa w przypadku albariño. A więc tapas! I to najlepiej morskie, w końcu jesteśmy nad oceanem. Małże, krewetki, morskie ryby, no i oczywiście ośmiornica po galicyjsku. Im bardziej złożone, strukturalne albariño mamy w kieliszku, tym z cięższej struktury potrawą możemy je łączyć. Proponujemy zaskoczyć gości kolacją z trzema albariño w roli głównej. Na aperitif – musujące albarino, do deski przystawek /krewetki, pan tumaca, serrano/ - owocowe albarino, do dania głównego /pulpo a la gallega, bacalao/ - krągłe, dojrzałe albarino w kupażu z lokalnymi szczepami.

 

O albariño długo by pisać. Jeśli chcecie jednak naprawdę zrozumieć, skąd ta rosnąca sława, pozostaje tylko jedno – spróbować. Najlepiej na miejscu, w pięknej Galicji czy Portugalii, jednak póki jest to utrudnione, zapraszamy do wirtualnych podróży z kieliszkiem w ręku.

 

Jeszcze jeden, mocny argument za kupnem butelki – to chyba ostatni moment, by moć powiedzieć „piłem/am albariño zanim było modne”!

 

Salud!

Zapytaj o produkt
Produkt dostępny również w zestawach
X Zamknij


Wchodząc na stronę oświadczasz, że masz ukończone 18 lat.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.